|
NADESŁANE
"SNAJPER" -
Czyli "Dyżurny
Satyryk Kraju" na polu KVG&CC
PEWNEGO POCHMURNEGO
DNIA...
Pewnego pochmurnego
dnia robiąc zdjęcia na polu KVG&CC spotkałem wyjątkową osobę. Osobą
tą był Pan Tadeusz Drozda który wybrał pole KVG&CC jako miejsce spędzania
wolnego czasu. Według oceny Pana Tadeusza Drozdy pole KVG&CC jest wyjątkowo
piękne i wspaniale przygotowane. A Pan Tadeusz jako wytrawny gracz tę ocenę,
jak się wydaje gwarantuje swoją wiedzą doświadczonego golfisty. Dzień z
pochmurnego przy Panu Droździe stał się nagle słoneczny i pełny wrażeń
(!).
CZY PIŁKA MOŻE
BYĆ "RÓWNOCZEŚNIE TU I TAM" ?
Nagle wpadł
mi do głowy pomysł by zrobić Panu Tadeuszowi zdjęcie. Wykorzystując zbieg
okoliczności, że na polu golfowym jest Pan Tadeusz, ja i mój aparat
fotograficzny postanowiłem ten pomysł wprowadzić w życie.
Zaproponowałem
i.. Pan Tadeusz powiedział - ZGODA. Zaczął, chcąc mi zapewnie ułatwić zrobienie
zdjęcia pozować, pozorując uderzanie piłki, a więc zamach itd. Zapytałem
czemu ? Odpowiedział, że "przecież piłka nie może być równocześnie tu i
tam" czyli równocześnie uderzana i lecieć w powietrzu (na zdjęciu - oczywiście).
Po chwili jednak dał się namówić by normalnie uderzyć piłkę i niemożliwe
stało się możliwe. Na zdjęciu jest i piłka w locie i Pan Tadeusz, który
uderza piłkę.
JESZCZE LEPSZY
GOLFISTA NIŻ SATYRYK ?..
Pan Tadeusz
jest mistrzem satyry, ocenianym jako członek polskiej elity satyryków.
W bezpośrednich kontaktach jest wspaniałym miłym człowiekiem. To zaszczyt
przyjaźnić się z nim, mieć przyjemność spędzać z nim czas. Zaskoczył mnie
jednak kolejny raz, tym razem swoją grą w golfa. Wszystkie uderzane przez
niego piłki, a uderzenia poprzedzone obszernym komentarzem - jak należy
uderzyć jakim kijem i gdzie piłka powinna polecieć - były jak "uderzenia"
SNAJPERA - zawsze w celu. Robiąc zdjęcia golfistom grającym w golfa i grając
trochę w golfa, wiem jakiej wymaga to wiedzy by piłka leciała zawsze dokładnie
w to miejsce gdzie planujemy. Fotografowałem wielu golfistów i to niektórych
podobno bardzo dobrych, jednak takiej "snajperskiej gry" jak Pana Tadeusza
jeszcze nie widziałem. Po przejściu 18 dołków czułem się jak "uczeń czarnoksiężnika"
który widzi to co niemożliwe - zawsze trafianie piłką dokładnie tam gdzie
się trafić zamierza. Teraz ja zostałem zaskoczony jego "snajperską grą"
po tym jak ja zaskoczyłem go moimi zdjęciami piłek w locie. Mówiąc krótko
Pan Tadeusz Drozda to mistrz satyry ale i doskonały golfista. Cieszę się,
że to pochmurne popołudnie spędziłem w jego towarzystwie.
TL |